Dnia 3 kwietnia br. Parlament Europejski zgodził sie na przedstawioną przez KE propozycję czasowego, jednostronnego zniesienia zdecydowanej większości ceł na import z Ukrainy. Przepisy te mają obowiązywać do 1.11.2014 r. KE przewiduje, że do tego czasu może zostać podpisana i wejść w życie umowa stowarzyszeniowa z Ukrainą w części gospodarczej. Teraz projekt rozporządzenia musi zostać przyjęty przez Radę Ministrów UE, czyli przedstawicieli rządów krajów członkowskich.
Projekt rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady zakłada zniesienie ceł na import 82% ukraińskich towarów rolnych i nisko przetworzonych towarów spożywczych. Część produktów uznanych za ”wrażliwe” wyłączona jest z reguły całkowitego zniesienia ceł. Dotyczy to m.in. zbóż, dla których ustanowiono kontyngenty bezcłowe następującej wielkości:
- 950 tys. t ziarna pszenicy zwyczajnej oraz mąki, kasz, mączek i granulek;
- 250 tys. t ziarna jęczmienia oraz mąki i granulek;
- 400 tys. t kukurydzy oraz mąki, kasz, mączek, granulek i inaczej obrobionych ziaren;
- 4 tys. t owsa.
Jak dotychczas zdecydowana większość eksportu zbóż z Ukrainy kierowana jest do innych regionów świata niż UE. Wysoki jest jedynie unijny import ukraińskiej kukurydzy. Jak wynika z danych USDA, w 2013 r. Ukraina wyeksportowała 12,7 mln t kukurydzy, 7,2 mln t pszenicy i 2,7 mln t jęczmienia.
Z kolei z danych Eurostatu wynika, że UE zakupiła na Ukrainie 6,85 mln t kukurydzy, 0,09 mln t pszenicy oraz 0,01 mln t jęczmienia, co stanowiło odpowiednio 54%, 1% oraz 0,4% ukraińskiego eksportu.
Jeśli chodzi o import kukurydzy, to odbywa się on głównie drogą morską i kierowany jest przeważnie do krajów w południowej, a także w mniejszym stopniu zachodniej części UE.
W 2013 r. ponad 2,4 mln t sprowadziła Hiszpania, a 1,2 mln t Włochy. Na kolejnych miejscach znajdowały się Holandia, Portugalia i Wielka Brytania. Polska znalazła się na 10. miejscu z wielkością 122 tys. t i udziałem w unijnym imporcie wynoszącym 1,8%.
UE już dziś importuje znacznie większe ilości kukurydzy niż przewiduje planowany kontyngent. Zdaniem ekspertów Banku BGŻ można zaryzykować stwierdzenie, że nowe przepisy w tej materii wiele nie zmienią. Ponadto, pomimo bliskości Polski do Ukrainy, nasz import stanowi bardzo znikomą część unijnego.
Chociaż import ukraińskiej pszenicy do UE w 2013 r. był niewielki, w latach 2008-12 był duży i wynosił przeciętnie 1,6 mln t rocznie - czyli więcej niż planowany kontyngent. Warto również wspomnieć, że UE sama eksportuje rekordowe ilości pszenicy (prognoza KE na 2013/14: 26,5 mln t). W opinii analityków Banku BGŻ ewentualny wzrost importu z Ukrainy o 1 mln t nie będzie miał większego wpływu na unijny rynek.