Pojedyncze sztuki chowacza brukwiaczka i słodyszka rzepakowego zaobserwowano już w styczniu. W marcu na wielu plantacjach ich ilość przekroczyła próg ekonomicznej szkodliwości. Ten moment następuję coraz szybciej. Owady zazwyczaj pojawiały się później. Później też przekraczały progi. Dotychczas żerowanie rozpoczynały wiosną, nie zimą. Te odstępstwa od normy zaczynają być obowiązującym standardem. Komplikują podejście do zwalczania szkodników, tym bardziej, że paleta substancji aktywnych przeznaczonych do wykonania oprysków jest coraz uboższa. Dostępnych jest zaledwie kilka insektycydów, z czego większość to pyretroidy.
Efektywność zabiegów limituje też kapryśna aura. Głownie temperatura, nie tylko w trakcie aplikacji, ale i po wykonaniu zabiegu. Monitoring warunków pogodowych jest niezwykle istotny dla skuteczności oprysku. W czasie chłodów insektycyd może po prostu nie zadziałać. Najskuteczniejsze są preparaty działające systemicznie. Charakteryzują się dużą mobilnością w obrębie rośliny. Przenikają do jej tkanek i rozprowadzane są w jej wnętrzu. Zabezpieczają roślinę nawet na kilka tygodni. Substancje czynne dostają się do organizmu szkodnika głównie wskutek nagryzienia opryskanej rośliny. Opady deszczu nie zmniejszają efektywności ochrony. Jednak zastosowanie tego typu rozwiązań na ogół wymaga wyższej temperatury, minimum kilkunastu stopni Celsjusza.
Z uwagi na te uwarunkowania wielu rolników decyduje się na wczesnowiosenne zastosowanie pyretroidów, na przykład deltametryny. Substancja ta toleruje niższą temperaturę. Działa kontaktowo i żołądkowo, natychmiast redukując populacje owadów. Jednak takie postępowanie nie zabezpiecza plantacji przed kolejnymi nalotami. Z obserwacji wynika, iż żerowanie wiosennych szkodników na plantacjach rzepaku wydłuża się. Z uwagi na wahania temperatury, zamiast jednego – kulminacyjnego, mamy do czynienia z wieloma, mniej intensywnymi nalotami. Rośliny przez kilka tygodni narażone są na te ataki. Trudno zatem opierać ochronę na preparatach, których działanie jest krótkotrwałe.
Dlatego kolejną interwencję powinno się przeprowadzić przy użyciu preparatu, który ochroni plantację nie tylko w trakcie inwazji szkodników, ale także zabezpieczy ją przed kolejnymi atakami. To odpowiedni moment na zastosowanie systemicznych środków.
Rośliny wznowiły wegetację, zazieleniły się. Ich metabolizm przyśpieszył. Wzrosła temperatura. Substancje czynne absorbowane z insektycydu szybko zostaną równomiernie rozprowadzane po całym organizmie rośliny. Trafią do łodyg i liści. Okres efektywnej ochrony jest zależny od tempa metabolizmu związków aktywnych w tkankach roślinnych i od utrzymania odpowiedniego stężenia w nadziemnych częściach rośliny – narażonych na żerowanie szkodników. Na przykład Sivanto Energy skutecznie ograniczy populacje chowaczy, słodyszka i pryszczarka kapustnika przez 10 do 14 dni, w zależności od fazy rozwojowej rośliny, tempa wzrostu oraz warunków atmosferycznych. To skuteczna ochrona przed szerokim spektrum szkodników.
W związku ze zmianami pogody odnotowujemy wzrost uciążliwości owadów atakujących plantacje rzepaku ozimego. Insektycydy kontaktowe są bardzo skuteczne, ale działają krótkotrwale. Ich jednorazowe użycie nie jest działaniem wystarczającym. Z kolei większość preparatów działająca systemicznie i zabezpieczająca plantacje na długi czas, wymaga odpowiednich warunków do przeprowadzenia zabiegów. Warto łączyć substancje aktywne, na przykład deltametrynę z flupyradifuronem, Stosowanie substancji czynnych z innych grup chemicznych przeciwdziała zjawisku odporności.
Ograniczony asortyment insektycydów oraz ryzyko pojawiania się odporności szkodników na zastosowane preparaty utrudniają ochronę rzepaku. Ciągłe stosowanie substancji aktywnych z tej samej grupy chemicznej sprzyja powstawaniu odporności wśród szkodników. W przypadku słodyszka rzepakowego mamy już potwierdzoną odporność na pyretroidy. Z ośmiu dostępnych aktualnie na rynku insektycydów przeznaczonych do wiosennego zastosowania w rzepaku tylko trzy oparte są na substancjach aktywnych pochodzących z innych grup chemicznych. Aby efektywnie działały trzeba je umiejętnie stosować. Rozsądnie. Koniecznie w zalecanej dawce i w optymalnym terminie. Zgodnie z zaleceniami producenta.